Quiero Salsa Szczecin

Czego nie dowiesz się o Omarze Portuondo z Wikipedii

Już w poniedziałek 11 lipca, na Zamku Książąt Pomorskich odbędzie koncert Omary Portuondo – charyzmatycznej, kubańskiej divy. Z tej okazji postanowiliśmy przybliżyć Wam kilka mniej znanych faktów z jej życia, o których na pewno nie dowiecie się z Wikipedii. Zapnijcie pasy!

 

FAKT 1) Rodzice musieli ukrywać się z miłością

Jej matka, Esperanza Peláez, pochodziła z bogatej rodziny hiszpańskiego pochodzenia. Liczono, że wyjdzie za białego, dobrze sytuowanego mężczyznę z kubańskich wyżyn społecznych. Cóż, stało się zupełnie na odwrót. Zakochała się w wysokim, przystojnym, ciemnoskórym sportowcu. W tamtych czasach sytuacja tego typu odbierana była jako skandal i zniewaga. Przyszłym rodzicom Omary to jednak nie przeszkadzało a ich miłość wyglądała jak historia wyrwana z filmu. Jednak gdy mijali się na ulicach, musieli udawać, że nie znają się nawzajem.

 

FAKT 2) Ojciec był znanym bejsbolistą

Nazywał się Bartolo Portuondo. Zyskał sławę dzięki grze jako zawodnik środka pola w Lidze Ciemnoskórych (Negro Leagues) w Stanach Zjednoczonych w latach od 1916 do 1927 roku. Został tym samym pierwszym Kubańczykiem w historii, grającym w bejsbol poza granicami kraju.

 

FAKT 3) Zaczynała jako tancerka

Nastoletnia Omara kilkukrotnie próbowała dostać się na salony. W wieku 15 lat, idąc krokami swojej siostry Haydee, spróbowała swoich sił w tańcu. Dołączyła do prestiżowej grupy taneczno-kabaretowej Tropicana. Koniec końców jej kariera potoczyła się w zupełnie innym kierunku, zaś kilka lat później sama Omara wspominała ten okres w ten sposób:

Omara Portuondo: Było to naprawdę piękne, eleganckie miejsce. Jednak dla mnie taniec był trochę bez sensu. Byłam młodą, nieśmiałą dziewczynką i wstydziłam się pokazać nogi.

Na szczęście jej muzykalność wyszła na jaw w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie.

Omara Portuondo: Pewnego dnia zastąpiłam pianistę w Tropicanie. W klubie wszystkim bardzo spodobała się moja gra i szefowie poszli porozmawiać z mamą.

Doskonale wiemy co wydarzyło się później…

 

FAKT 4) Widziała cojones Compaya Segundo

Compay Segundo spotykał się czasem w państwowym studiu Egrem w Hawanie z Omarą gwiazdą. Nagrywali wtedy razem i przekomarzali się. Raz, gdy dziwowała się, że Compay taki stary, a jeszcze chce występować, ten zdjął w studiu spodnie, by pokazać, że wciąż jest niczego sobie. Muzycy i technicy turlali się ze śmiechu.

Compay Segundo, tak jak wielu innych członków legendarnej grupy Buena Vista Social Club, już nie żyje. Omara śpiewa jednak dalej. Wiele osób nie może z tego powodu wyjść ze zdziwienia…

Rei Ceballo: Wciąż masz ten sam głos, co czterdzieści lat temu. Niesłychane.

Kręci głową Reinaldo Ceballo.

Omara Portuondo: Głos?! A nogi to nie?!

Zrugała go niegdyś kubańska diva.

 

FAKT 5) Trzy utwory gra na każdym koncercie

Omara Portuondo: Naprawdę lubię śpiewać wszystkie moje utwory, ale prawda jest taka, że są tylko trzy piosenki, których na żadnym koncercie nie mogę pominąć. Są to Veinte Años, Besame Mucho i oczywiście Dos Gardenias.

 

Szczeciński koncert to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników salsy i rytmów latino ze Szczecina i okolic. Mamy nadzieję, że zobaczymy się tam z Wami! Dajcie koniecznie znać jaka jest Wasza ulubiona piosenka Omary w komentarzu pod postem na Facebooku.

To pisaliśmy my

Gan Gan y Gan Gon
czyli Agnieszka Soboń
i Marek Streich

 

Źródła: Diabeł umiera w Hawanie Macieja Stasińskiego oraz strony thecrimson.com i translatingcuba.com.